Droga Krzyżowa w Koloseum w Wielki Piątek 2005


STACJA ÓSMA

Jezus spotyka kobiety jerozolimskie, które płaczą nad Nim

C.: Kłaniamy Ci się, Panie Jezu Chryste, i błogosławimy Tobie.

W.: Żeś przez krzyż i mękę swoją świat odkupić raczył.

Z Ewangelii według św. Łukasza (23, 28-31)

Lecz Jezus zwrócił się do nich i rzekł: "Córki jerozolimskie, nie płaczcie nade Mną; płaczcie raczej nad sobą i nad waszymi dziećmi! Oto bowiem przyjdą dni, kiedy mówić będą: 'Szczęśliwe niepłodne łona, które nie rodziły, i piersi, które nie karmiły'. Wtedy zaczną wołać do gór: Padnijcie na nas! i do pagórków: Przykryjcie nas! Bo jeśli z zielonym drzewem to czynią, cóż się stanie z suchym?"


ROZWAŻANIE

Głos Jezusa, karcący kobiety jerozolimskie,
które za Nim idą i płaczą nad Jego losem,
skłania nas do refleksji.
Jak to rozumieć?
Czy nie jest to napiętnowanie
czysto sentymentalnej pobożności,
która nie rodzi nawrócenia i żywej wiary?
Na nic zdaje się słowne i sentymentalne ubolewanie
nad cierpieniami tego świata,
jeśli w naszym życiu nie następuje żadna zmiana.
Dlatego Pan przestrzega nas
przed niebezpieczeństwem, które też nam zagraża.
Ukazuje nam wagę grzechu i powagę sądu.
Czyż pomimo wszystkich naszych słów
wyrażających oburzenie wobec zła
i cierpień niewinnych,
nie jesteśmy zbyt skłonni
do banalizowania tajemnicy zła?
Czy ostatecznie w obrazie Boga i Jezusa
nie doceniamy przypadkiem
jedynie łagodności i miłości,
podczas gdy spokojnie zapomnieliśmy o sądzie?
Myślimy: czyż Bóg mógłby robić dramat
z naszej słabości?
Przecież ostatecznie jesteśmy tylko ludźmi!
Patrząc jednak na cierpienia Syna,
widzimy całą wagę grzechu,
widzimy, że za grzech musimy odpokutować do końca,
by go przezwyciężyć.
Nie można wciąż banalizować zła
wobec wizerunku cierpiącego Pana.
On również do nas mówi: nie płaczcie nade Mną,
płaczcie raczej nad sobą...
Bo jeśli z zielonym drzewem to czynią,
cóż się stanie z suchym?


MODLITWA

Panie, do płaczących kobiet mówiłeś o pokucie,
o dniu Sądu, kiedy staniemy przed Twym obliczem,
obliczem Sędziego świata.
Wzywasz nas, byśmy przestali się uspokajać
banalizując zło, by móc żyć po staremu.
Pokazujesz nam,
jak poważna spoczywa na nas odpowiedzialność,
i ostrzegasz, że na Sądzie
możemy zostać uznani za winnych,
a nasze życie za bezowocne.
Spraw, byśmy nie poprzestali
na towarzyszeniu Ci w drodze,
ofiarując jedynie słowa współczucia.
Nawróć nas i daj nam nowe życie;
nie pozwól, byśmy na końcu tkwili
jak suche drzewo, lecz spraw,
byśmy stali się w Tobie żywymi latoroślami,
prawdziwym krzewem winnym,
i byśmy wydali owoc na życie wieczne
(por. J 15, 1-10).
Pater noster...
Męką Syna zrodzonego,
Co dla dobra cierpiał mego,
Ze mną się podzielić chciej.
Tui Nati vulnerati,
tam dignati pro me pati
poenas mecum divide.