Droga Krzyżowa w Koloseum w Wielki Piątek 2005


STACJA TRZECIA

Jezus upada po raz pierwszy

C.: Kłaniamy Ci się, Panie Jezu Chryste, i błogosławimy Tobie.

W.: Żeś przez krzyż i mękę swoją świat odkupić raczył.

Z Księgi proroka Izajasza (53, 4-6)

Lecz on się obarczył naszym cierpieniem,
on dźwigał nasze boleści,
a my uznaliśmy go za skazańca,
chłostanego przez Boga i zdeptanego.
Lecz on był przebity za nasze grzechy,
zdruzgotany za nasze winy.
Spadła nań chłosta zbawienna dla nas,
a w jego ranach jest nasze uzdrowienie.
Wszyscy pobłądziliśmy jak owce,
każdy z nas się zwrócił ku własnej drodze,
a Pan obarczył go
winami nas wszystkich.


ROZWAŻANIE

Człowiek upadł i wciąż na nowo upada:
ileż razy staje się karykaturą samego siebie,
już nie obrazem Boga, lecz czymś,
co ośmiesza Stwórcę.
Czyż ten, który w drodze z Jerozolimy do Jerycha
został napadnięty przez zabójców,
obdarty i pozostawiony na skraju drogi na wpół żywy
i broczący krwią, nie jest obrazem człowieka
w najwyższym tego słowa znaczeniu?
Upadek Jezusa pod krzyżem
nie jest tylko upadkiem Jezusa człowieka,
wycieńczonego przez biczowanie.
Jest w tym coś głębszego,
jak powiada św. Paweł w Liście do Filipian:
"On to, istniejąc w postaci Bożej,
nie skorzystał ze sposobności,
aby na równi być z Bogiem,
lecz ogołocił samego siebie, przyjąwszy postać sługi,
stając się podobnym do ludzi
(...) uniżył samego siebie,
stając się posłusznym aż do śmierci
- i to śmierci krzyżowej" (Flp 2, 6-8).
W upadku Jezusa pod ciężarem krzyża
widzimy całą Jego drogę: dobrowolne uniżenie się
po to, by nas wydźwignąć z naszej pychy.
Równocześnie ujawnia się natura naszej pychy:
wyniosłość, przez którą chcemy się uwolnić od Boga,
gdy jesteśmy tylko sobą, wyniosłość, z jaką myślimy,
że wieczna miłość nie jest nam potrzebna,
i sami chcemy nadawać kształt swojemu życiu.
Ten bunt przeciwko prawdzie, to usiłowanie,
by przebóstwić samych siebie,
stać się stwórcami i sędziami nas samych,
prowadzi nas do upadku i samozagłady.
Uniżenie się Jezusa
to przezwyciężenie naszej wyniosłości:
swym uniżeniem On nas podnosi.
Pozwólmy się podnieść.
Odrzućmy samowystarczalność,
nasze niepoprawne dążenie do autonomii,
uczmy się natomiast od Tego, który się uniżył,
odnajdywać naszą prawdziwą wielkość,
uniżając się i zwracając do Boga
i do krzywdzonych braci.


MODLITWA

Panie Jezu, ciężar krzyża powalił Cię na ziemię.
Ciężar naszego grzechu,
ciężar naszej wyniosłości przygniata Cię.
Lecz Twój upadek nie oznacza przeciwności losu,
nie jest po prostu zwykłą słabością
krzywdzonego człowieka.
Zechciałeś wyjść naprzeciw nam,
przez naszą wyniosłość leżącym na ziemi.
Pycha zrodziła myśl,
że potrafimy wyprodukować człowieka,
i spowodowała, że ludzie stali się swoistym towarem,
kupowanym i sprzedawanym,
swego rodzaju składem materiału
do naszych eksperymentów,
dzięki którym mamy nadzieję
sami przezwyciężyć śmierć,
podczas gdy jedynie coraz głębiej
upokarzamy godność człowieka.
Panie, pomóż nam, bo upadliśmy.
Pomóż nam, byśmy odrzucili niszczącą pychę
i ucząc się od Ciebie pokory,
dali się podnieść na nowo.
Pater noster...
O jak smutna i strapiona
Matka ta błogosławiona,
Której Synem niebios Król.
O quam tristis et afflicta
fuit illa benedicta
Mater Unigeniti!