Droga Krzyżowa w Koloseum w Wielki Piątek 2005


STACJA DRUGA

Jezus obarczony krzyżem

C.: Kłaniamy Ci się, Panie Jezu Chryste, i błogosławimy Tobie.

W.: Żeś przez krzyż i mękę swoją świat odkupić raczył.

Z Ewangelii według św. Mateusza (27, 27-31)

Wtedy żołnierze namiestnika zabrali Jezusa ze sobą do pretorium i zgromadzili koło Niego całą kohortę. Rozebrali Go z szat i narzucili na Niego płaszcz szkarłatny. Uplótłszy wieniec z ciernia włożyli Mu na głowę, a do prawej ręki dali Mu trzcinę. Potem przyklękali przed Nim i szydzili z Niego, mówiąc: "Witaj, Królu żydowski!" Przy tym pluli na Niego, brali trzcinę i bili Go po głowie. A gdy Go wyszydzili, zdjęli z Niego płaszcz, włożyli na Niego własne Jego szaty i odprowadzili Go na ukrzyżowanie.

ROZWAŻANIE

Jezus, skazany jako samozwańczy król,
zostaje wyszydzony.
Jednak właśnie szyderstwo ukazuje bezlitosną prawdę.
Ileż razy oznaki władzy możnych tego świata
obrażają prawdę, sprawiedliwość i godność człowieka!
Ileż razy ich rytuały i wielkie słowa
są w rzeczywistości nadętymi kłamstwami,
karykaturą powinności, która na nich spoczywa
z racji sprawowanego urzędu,
jaką jest służba dobru.
Wyszydzony Jezus, w koronie cierpienia na skroniach,
właśnie dlatego jest prawdziwym królem.
Jego berłem jest sprawiedliwość (por. Ps 45 [44], 7).
Na tym świecie ceną sprawiedliwości jest cierpienie:
On, prawdziwy król, nie rządzi przemocą,
lecz miłością, która cierpi dla nas i z nami.
On dźwiga krzyż, nasz krzyż,
ciężar bycia człowiekiem, ciężar świata.
W ten właśnie sposób poprzedza nas i ukazuje,
jak odnaleźć drogę do prawdziwego życia.


MODLITWA

Panie, pozwoliłeś, by Cię wyszydzili i znieważyli.
Wesprzyj nas, byśmy nie znaleźli się wśród tych,
którzy szydzą z cierpiących i słabych.
Pomóż w upokorzonych i zepchniętych na margines
rozpoznać Twoje oblicze.
Wesprzyj nas, byśmy nie ulegali zniechęceniu
pod wpływem kpin tego świata,
gdy posłuszeństwo Twej woli jest wyśmiewane.
Dźwigałeś krzyż i wezwałeś nas
do naśladowania Cię na tej drodze (por. Mt 10, 38).
Pomóż nam przyjąć krzyż, nie unikać go,
nie użalać się i nie pozwolić,
by nasze serca ulegały zwątpieniu
wobec trudów życia.
Pomóż nam, byśmy szli drogą miłości
i, posłuszni jej wymogom, osiągnęli prawdziwą radość.
Pater noster...
Duszę Jej, co łez nie mieści,
Pełną smutku i boleści,
Przeszedł miecz dla naszych win.
Cuius animam gementem,
contristatam et dolentem
pertransivit gladius.