Droga Krzyżowa w Koloseum w Wielki Piątek 2005


STACJA CZTERNASTA

Jezus złożony do grobu

C.: Kłaniamy Ci się, Panie Jezu Chryste, i błogosławimy Tobie.

W.: Żeś przez krzyż i mękę swoją świat odkupić raczył.

Z Ewangelii według św. Mateusza (27, 59-61)

Józef zabrał ciało, owinął je w czyste płótno i złożył w swoim nowym grobie, który kazał wykuć w skale. Przed wejściem do grobu zatoczył duży kamień i odszedł. Lecz Maria Magdalena i druga Maria pozostały tam, siedząc naprzeciw grobu.


ROZWAŻANIE

Jezus, zhańbiony i znieważony,
zostaje złożony z należną czcią w nowym grobie.
Nikodem przynosi sto funtów mieszanki mirry i aloesu,
która ma roztaczać miłą woń.
Teraz, w ofierze Syna objawia się,
podobnie jak w namaszczeniu w Betanii,
bezmiar, który przypomina nam
wielkoduszność miłości Boga, jej przeobfitość.
Bóg wielkodusznie składa samego siebie w ofierze.
Jeśli miarą Boga jest przeobfitość,
to także dla nas żadna nasza ofiara
nie może być zbyt wielka dla Boga.
Sam Jezus uczył nas tego
w Kazaniu na Górze (por. Mt 5, 20).
Ale trzeba także przypomnieć
słowa św. Pawła o Bogu,
który "pozwala nam (...) roznosić
po wszystkich miejscach woń Jego poznania.
Jesteśmy bowiem (...)
wonnością Chrystusa" (2 Kor 2, 14 n.).
Podczas gdy gniją ideologie,
nasza wiara powinna być nową wonią,
która prowadzi na ścieżki życia.
W chwili złożenia do grobu
zaczyna wypełniać się słowo Jezusa:
"Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam:
Jeśli ziarno pszenicy wpadłszy w ziemię nie obumrze,
zostanie samo jedno, ale jeśli obumrze,
przynosi plon obfity" (J 12, 24).
Jezus jest pszenicznym ziarnem, które obumiera.
Obumarłe ziarno pszenicy daje początek
wielkiemu rozmnożeniu chleba,
które trwa aż do skończenia świata:
On jest chlebem życia,
zdolnym w przeobfity sposób zaspokoić głód
całej ludzkości i dać jej życiodajny pokarm,
przedwieczne Słowo Boga,
które dla nas stało się ciałem, a także chlebem,
poprzez krzyż i zmartwychwstanie.
Nad pogrzebem Jezusa jaśnieje tajemnica Eucharystii.


MODLITWA

Panie, zstąpiłeś w ciemności śmierci.
Jednak dobre ręce zabierają Twe ciało
i spowijają w czyste płótno (Mt 27, 59).
Wiara nie całkiem umarła,
słońce nie całkiem zaszło.
Ileż razy wydaje się, że śpisz.
Jakże łatwo my, ludzie, oddalamy się
i mówimy sobie "Bóg umarł".
Spraw, abyśmy w godzinie ciemności uznali,
że Ty jednak jesteś obecny.
Nie zostawiaj nas samych, gdy upadamy na duchu.
Wspomagaj nas, byśmy nie zostawiali Cię samego.
Daj nam wierność, która nie osłabnie w zagubieniu,
i miłość, abyśmy przyjęli Cię,
kiedy będziesz w największej potrzebie,
na wzór Twojej Matki,
tulącej Cię na nowo do swego łona.
Pomóż nam, pomóż ubogim i bogatym,
prostym i wykształconym,
widzieć mimo lęków i uprzedzeń.
Daj ofiarować Ci nasze zdolności, serca i czas,
byśmy w ten sposób przygotowali ogród,
w którym może nastąpić zmartwychwstanie.
Pater noster...
Bym z Chrystusem konał razem,
Męki Jego był obrazem,
Rany Jego w sobie czuł.
Fac me vere tecum flere,
Crucifixo condolere,
donec ego vixero.